Przebieg zabiegu inseminacji

Choć sam zabieg inseminacji zazwyczaj nie trwa dłużej niż dziesięć minut, para pragnąc wydać na świat potomstwo z reguły zapraszana jest do klinki w dniu wyznaczonym przez ginekologa z co najmniej dwugodzinnym wyprzedzeniem. Czas ten przeznaczony jest przede wszystkim na wizytę partnera w laboratorium andrologicznym oraz na przygotowanie nasienia do zabiegu, para spędza go więc na terenie klinki oczekując na wezwanie do gabinetu. Tuż przed wykonaniem zabiegu partnerzy podpisują zgodę na jego przeprowadzenie, mogą przy tym również zaznajomić się z wyglądem i parametrami tych plemników, które zostały wybrane do tego, aby uczestniczyć w procesie zapłodnienia.

Sam zabieg jest stosunkowo krótki i niemal bezbolesny, nie wymaga zatem podawania pacjentce środków przeciwbólowych ani znieczulania jej. W czasie jego trwania lekarz umieszcza nasienie partnera w jamie macicy kobiety chcącej zajść w ciąży używając w tym celu cieniutkiego cewnika. Po samej inseminacji pacjentka zazwyczaj pozostaje w fotelu ginekologicznym jeszcze przez około dziesięć minut, potem zaś może udać się do domu bez konieczności poddawania się dodatkowym badaniom.

Nie oznacza to jednak, że wraz z przeprowadzeniem zabiegu kończą się wysiłki podejmowane przez lekarza i pacjentkę w celu poprawy jego rezultatów. Kobieta, która zdecydowała się na inseminację może prowadzić normalny tryb życia, przez kolejne dwa tygodnie po wykonaniu zabiegu powinna jednak przyjmować specjalne leki dopochwowe. Zawierają one progesteron i często okazują się niezbędne, aby utrzymać ciążę w jej najwcześniejszej fazie. Pierwszy test ciążowy wykonuje się na ogół czternaście dni po wykonaniu zabiegu i to od jego wyników uzależnia się dalsze leczenie. Warto przy tym podkreślić, że negatywny wynik pierwszego testu ciążowego nie oznacza wcale odstawienia leków zawierających progesteron. Z tych rezygnuje się na ogół wówczas, gdy pojawia się miesiączka albo wówczas, gdy spóźnia się ona, a jednak kolejny test ciążowy również nie potwierdza faktu zapłodnienia.