Zanim przystąpimy do zabiegu – badania

Istnieje wiele argumentów przemawiających za tym, aby zdecydować się na przeprowadzenie zabiegu inseminacji, powinniśmy pamiętać jednak o tym, że ostateczną decyzję o podjęciu próby doprowadzenia do zapłodnienia w ten sposób podejmuje lekarz. Skrupulatność ginekologa jest podyktowana przede wszystkim troską o bezpieczeństwo partnerów poddających się zabiegowi, warto zatem ułatwić mu podjęcie najlepszej decyzji poprzez poddanie się wszystkim zaleconym przez niego badaniom.

Najważniejszym badaniem, któremu musi być poddana kobieta jest badanie HSG sprawdzające drożność jajowodów. Jego plonem jest odtworzenie przez ginekologa obrazu jajowodów oraz samej macicy, na podstawie wyników badania można więc odpowiedzieć na pytanie o to, czy przynajmniej jeden jajowód jest drożny, a zatem – czy zabieg inseminacji ma jakiekolwiek szanse na powodzenie. HSG umożliwia również zapoznanie się z samym kształtem jajowodów, po jego wykonaniu można zaś odpowiedzieć i na pytanie o obecność zrostów w okolicy przydatków macicznych. Sam przebieg badania zazwyczaj okazuje się być kwestią indywidualną. Nie brakuje kobiet, które zniosły je bezboleśnie, istotny odsetek pań wspomina jednak badanie HSG jako wyjątkowo uciążliwe. Na szczęście ryzyko powikłań będących konsekwencją zabiegu jest niewielkie, a same pacjentki mogą liczyć nie tylko na podanie leków przeciwbólowych, ale również na znieczulenie – miejscowe lub ogólne, w zależności od stopnia bolesności.

Gdy badanie HSG wykaże, że przynajmniej jeden jajowód pacjentki pozostaje drożny, można przystąpić do ogólnego badania ginekologicznego. Jest ono niezbędne wówczas, gdy szukamy odpowiedzi na pytanie o to, w jakim stanie znajduje się kobieta, żaden lekarz nie rozpoczyna więc przygotowania do zabiegu inseminacji bez tego kroku. Wśród badań wykonywanych na tym etapie przez lekarza znajduje się między innymi badanie czystości pochwy oraz cytologia, wskazane jest jednak również przeprowadzenie dodatkowych czynności, aby upewnić się, że pacjentka nie zmaga się z chorobami wenerycznymi (w tym kontekście szczególnie duże znaczenie ma tak zwany test kiłowy).

Ostatnim badaniem, któremu musi poddać się kobieta przygotowująca się do zabiegu inseminacji jest posiew z kanału szyjki macicy. Jego celem jest upewnienie się, że w szyjce macicy nie znajdują się drobnoustroje, które w przypadku zajścia w ciążę mogą zagrozić wysiłkom mającym na celu jej utrzymanie. Jest to szczególnie ważne między innymi dlatego, że przyczyną wielu przedwczesnych porodów okazuje się tak zwane bezobjawowe zakażenie szyjki macicy.

Przygotowanie do zabiegu inseminacji nie obejmuje wyłącznie kobiety, badaniom musi poddać się zatem również jej partner, to bowiem jego nasienie ma ostatecznie doprowadzić do poczęcia. W pierwszej kolejności sprawdza się zatem, czy nie jest on nosicielem wirusa HIV albo innych chorób wenerycznych, niezbędne jest jednak również ustalenie, czy w jego nasieniu nie znajdują się inne bakterie, które mogą zminimalizować szanse na powodzenie zabiegu albo przyczynić się do tego, że zagrożony zostanie sam płód. W przypadku wykrycia bakterii w nasieniu partnera zazwyczaj odstępuje się od wykonania zabiegu i podejmuje się odpowiednie środki zaradcze.